Podróże mój sposób na życie

21 września, 2020

Mam taką przypadłość, że jeśli raz na dwa miesiące nigdzie nie wyjadę, choć na chwilę np. na weekend to odczuwam pewien niepokój, czuję wręcz, że czegoś mi brakuje, nowych doznań, doświadczeń, oddechu, a czasem po prostu odpoczynku. Potrzebuję czasem uciec od zgiełku, aby z nowymi siłami wrócić i kontynuować przygodę z codziennością, która nie zawsze jest łatwa. Wizja kolejnej podróży staje się zatem moim motorem napędowym do dalszych starań w życiu codziennym, abym mogła wyjechać w kolejną podróż i odkryć nowy zakątek świata oraz mnie samej, bo każda podróż jest inna i pozostawia we mnie trwały ślad.

Podróżując po świecie mam wrażenie, że miejsca, które tak bardzo mnie zachwycają, choć na chwilę, stają się moim miejscem na ziemi, gdyż wspomnienia i doświadczenia, które zabieram ze sobą są dla mnie bezcenne. A może wręcz odwrotnie, są tak cenne, że jestem w stanie wydawać na nie dużą część oszczędności, gdyż wartość jaką przynoszą mi podróże w życiu jest znacznie większa niż cena jaką za nie płacę. A co dają mi podróże?

W trakcie podróży nie tylko odkrywam i poznaję świat, ale uczę się obcowania z pięknem tego świata oraz pokory i doceniania mojego świata kompletnego i tego co się na niego składa. Podróże pokazują mi jeszcze wyraźniej, że mam swoje miejsce na ziemi, do którego chcę wracać nawet z najpiękniejszych wakacji. Dzięki podróżom uczę się siebie, odkrywam swoją wrażliwość i poczucie estetyki. Każdą częścią mnie chłonę różnorodność i piękno tego świata. Zachwycając się pięknymi budowlami europejskimi, błękitem rajskich plaż czy wspaniałymi formami skalnymi parków narodowych np. Stanów Zjednoczonych poszukuję piękna formy, koloru czy stylu, aby odnaleźć te elementy, które najbardziej do mnie przemawiają i których charakter mogę przenieść do mojej pracy tworząc wyjątkowe przestrzenie.

Obserwując rozwijam mój sposób postrzegania świata i designu jako metody poszukiwania balansu pomiędzy różnymi stylami. Podróżując wyobrażam sobie gdzie czułabym się dobrze, w jakiej przestrzeni, jakim otoczeniu. Kiedyś wydawało mi się, że spokój i komfort dałaby mi możliwość mieszkania w chatce wśród pól ryżowych na Bali czy na odludnej wyspie, dzięki podróżom wiem, że to nie odludne miejsce da mi te odczucia, lecz przytulna przestrzeń urządzona w pięknym nowoczesnym budynku blisko miasta ze wspaniałym widokiem z okna, jakiego można doświadczyć w Sydney, Gold Coast, Californi czy na Florydzie. Chyba najbardziej fascynuje mnie przebywanie w eleganckiej przestrzeni z widokiem na morze lub w bliskiej odległości od morza. Może dlatego tak bardzo przywiązana jestem do spędzania czasu w Trójmieście, o czym będę wam opowiadać. A dla Ciebie jaka przestrzeń czy otoczenie byłoby idealna?